Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Jak działają sakramentalia?


Tutaj chodzi o kwestie formy, materii oraz intencji. Sprawa jest analogiczna jak w przypadku sakramentów, aczkolwiek w przypadku sakramentaliów nie mówi się o ważności koniecznej do udzielenia łaski, która jest oznaczona. Ogólnie teologia sakramentaliów nie została dotychczas odpowiednio rozwinięta, a szkoda. 

Najpierw należy zauważyć, że modlitwy błogosławieństw często bardziej odnoszą się do ludzi, którzy z nich korzystają, niż do przedmiotów błogosławionych. Jest oczywiste, że chodzi o dobro duchowe ludzi, nie o same przedmioty. 

To jednak nie może usprawiedliwić braku zgodności czy spójności między słowami modlitwy błogosławieństwa (czyli formy) a przedmiotem błogosławionym (czyli materią). Moim zdaniem sprawa dotyczy godziwości materii. Np. niegodziwe byłoby użycie modlitwy błogosławienia domu do błogosławienia tzw. domu publicznego. Ma to związek z funkcją i przeznaczeniem. Tak więc: jeśli inne gałązki mają w liturgii taką samą funkcję jak gałązki palmowe, to moim zdaniem błogosławieństwo jest "ważne", nawet jeśli dosłownie jest mowa tylko o gałązkach oliwnych. To nie oznacza jednak, że taka modlitwa błogosławienia jest właściwa. Innymi słowy: należy stosować modlitwę błogosławienia, które odpowiada materii, a równocześnie stosować taką materię, która odpowiada formule błogosławieństwa. W razie obiektywnej niemożliwości zupełnej i dosłownej zgodności ważną rolę - moim zdaniem - odgrywa intencja celebransa. Może on - także moim zdaniem - w swoim umyśle dodać np. inne gałązki, nawet jeśli nie dodaje tych słów w formule błogosławieństwa. 

Powtarzam: normalną jest sytuacja, gdy jest zgodność formy, materii i intencji. Dlatego najlepiej jest stosować te obrzędy, które cechuje taka zgodność. Jednak także w odmiennej sytuacji - moim zdaniem - łaska działa na mocy 

- słów odnoszących się do zbawienia dusz

- pewnego związku czy pewnej analogii np. między gałązkami oliwnymi a gałązkami wierzby

- intencji celebransa odnoszącej się także do gałązek wierzby przyniesionych przez wiernych. 

5 komentarzy:

  1. Dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy w tej konkretnej sytuacji nie zachodzi przede wszystkim konieczność wynikająca z naturalnych przyczyn ograniczonej możliwości lub wprost niemożliwości użycia materii, która w tych oto warunkach geograficznych/klimatycznych nie występuje? I to pomimo współczesnych uwarunkowań, gdyż i wtedy nie każdy ma dostęp, czyli jednak zasadniczo nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak czytając ten wpis przypomniał mi się pogrzeb na którym jakiś czas temu byłem.
    Oczywiście modna ostatnio bardzo kremacja, brak nawet krucyfiksu tylko protestancki pusty krzyż żeby nikogo nie daj Boże nie zgorszyć widokiem Pana Jezusa. Ale tak mi się rzuciła w uszy modlitwa na cmentarzu w ogóle nie adekwatna gdzie padało słowo ciało,chociaż tam nie było już ciała tylko prochy a tu nagle w proch się obrócisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki20 marca 2026 11:55

      To jest właśnie jeden z wielu problemów novusizmu w Polsce. Nawet w skrajnie modernistycznych krajach niemieckojęzycznych nie wolno sprawować obrzędów pogrzebowych z urną. W razie kremacji sprawuje się wszystkie obrzędy PRZED kremacją. Biskupi polscy poszli więc zupełnie w masoństwo.

      Usuń
    2. Przepraszam moja wina że nie doprecyzowałem. Sprawa miała miejsce właśnie w Niemczech. Ale to był polski pogrzeb w ramach polskiej misji katolickiej. Szkoda mówić co tutaj się dzieje jak msze wyglądają i jaka protestantyzacja. Także można powiedzieć że te niemieckie błędy zaraziły też Polaków. Jeszcze jednym przykładem muszę być na przykład dodawanie piętnastej stacji drogi krzyżowej Zmartwychwstania. I nikt nie ma z tym problemów wszyscy się cieszą już w połowie wielkiego postu że Pan Jezus zmartwychwstał już.

      Usuń