Czy Mahomet dał chrześcijanom gwarancję pokoju?



W ramach ocieplania wizerunku islamu pojawia się niekiedy argument wskazujący na rzekome listy Mahometa skierowane do chrześcijan w różnych krajach, gwarantujące im bezpieczeństwo czyli niemordowanie i nienawracanie przemocą na islam.

Te dokumenty są zestawione tutaj.

Najważniejszym i najbardziej znanym jest rzekomy list do mnichów klasztoru na Górze Synaj, którego (rzekomy) oryginał znajduje się w muzeum w Instanbule, zaś kopie przechowywane są w klasztorach na Górze Synaj oraz na Górze Athos w Grecji. Jego treść (por. także tutaj) jest rzeczywiście korzystna dla chrześcijan, ale zarazem sprzeczna zarówno z treścią Kuranu i Hadisów jak też z poświadczonymi historycznie faktami podboju krajów i regionów chrześcijańskich przez muślimów. Innymi słowy: rzekomy list Mahometa był de facto powodem przetrwania klasztoru na Górze Synaj, jednak jedynie na zasadzie unikatowego wyjątku. Tym samym kłamliwe jest wskazywanie na ten przykład na użytek tezy, jakoby Mahomet czy islam był sam w sobie tolerancyjny i pokojowy wobec chrześcijan czy generalnie wyznawców innych religij. Przeciw temu świadczą wszystkie miarodajne źródła zarówno islamskie jak też historyczne.

Dla przykładu warto przytoczyć chociażby:


(źródło)


(źródło)


(źródło)


(źródło)

To właśnie te texty wyznaczały i nadal wyznaczają historię stosunków między islamem i chrześcijaństwem. Tak unikalny wyjątek jak przetrwanie klasztoru na Górze Synaj jest owszem ciekawy, co ma zapewne związek z rzekomym listem Mahometa. To jednak nie zmienia charakteru wyjątku, lecz go potwierdza. Ów wyjątek nigdy nie był on normą, niezależnie od kwestii autentyczności tego dokumentu.

Sprzeczność między rzekomymi listami Mahometa do chrześcijan, a głównymi źródłami islamu, jakimi są Kuran i Hadisy jest ciekawa także w odniesieniu do kwestii historycznych początków islamu, zwłaszcza historyczności Kuranu oraz postaci samego Mahometa. Badania zarówno źródłowe jak też archeologiczne podważają bowiem oficjalną dotychczasową wersję historii islamu, w tym Mahometa i Kuranu. W międzyczasie wielu naukowców pracując niezależnie od siebie doszło do wniosków, że owej wersji nie da się utrzymać wobec naukowego materiału dowodowego.

W tym temacie warto się zapoznać choćby z filmem wprowadzającym w tematykę.

Ponadto głównymi pracami naukowymi są dzieła uczonego francuskiego dominikanina Gabriel'a Thery (piszącego pod pseudonimem Hanna Zakarias), następnie podjęte przez innego francuskiego uczonego, Joseph'a Bertuel'a. O. Thery skrupulatnie w swoim czterotomowym dziele wykazał pochodzenie islamu z talmudyzmu.

Nowszym nurtem badań, uprawianym głównie w Niemczech, jest tzw. syroaramejskie odczytanie Kuranu. Orientalista bodajże syryjskiego pochodzenia, piszący pod pseudonimem Christoph Luxenberg skrupulatnie wykazał, że niejasne fragmenty Kuranu stają się zrozumiałe i proste przy odczytaniu w wokalizacji aramejskiej. Ta teoria powoli znajduje uznanie w kręgach naukowych, napotykając oczywiście na opór i sprzeciw wśród muślimów oraz wyznawców tzw. poprawności politycznej. Krótkim wprowadzeniem jest ten film (por. także ten film).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy wolno w stanie grzechu ciężkiego przystępować do Komunii św.?

  Odpowiedź jest podana powyżej w kanonie z Kodexu Prawa Kanonicznego z 1983 r. Jednak nie jest ona do końca jasna.  Wersja oryginalna brzm...