Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Prawo świeckie a prawo Boże


To jest jak zwykle Bańkowy bełkot świadczący po raz kolejny o nędzy teologicznej w łonie FSSPX. On może coś tam słyszał bądź czytał, ale to znowu pomieszał i zamącił. 

Zasada ogólna jest taka: 

Normą nadrzędną jest prawo Boże, które jest dwojakiego rodzaju:
- prawo naturalne, czyli zasadniczo poznawalne rozumowo, oraz
- prawo objawione w historii Zbawienia, czyli poświadczone w źródłach Objawienia Bożego, którymi są Tradycja Kościoła oraz Pismo św.
Oczywiście nie może być sprzeczności między tym dwoma rodzajami, ponieważ mają tego samego Prawodawcę, którym jest Stwórca i Zbawiciel. 

Prawo stanowione, czy to państwowe czy kościelne, jest - czyli powinno - być ukształtowane według tego prawa nadrzędnego, czyli jest ze swej natury podrzędne. Tutaj zachodzi różnica między prawem państwowym (świeckim, czyli cywilnym w szerszym sensie) i kościelnym: podczas gdy wystarczy, by to pierwsze stosowało jedynie prawo naturalne (choć jak najbardziej ma prawo stosować także prawo Bożego Objawienia), to prawo kościelne musi ze swej natury stosować zarówno prawo naturalne jak też objawione (czyli nadprzyrodzone). 

O ile rozumiem pytanie, chodzi o taki przypadek, gdy prawo państwowe wykracza poza prawo naturalne. Tutaj są możliwe zasadniczo dwa przypadki:
- wykraczanie zgodne z prawem naturalnym 
- wykraczanie niezgodne z nim (czyli sprzeczne).

Jeśli dane stanowione prawo - czy to państwowe czy kościelne - wykracza poza prawo Boże (czy to naturalne czy także objawione) nie będąc z nim sprzecznym, to obowiązuje na zasadzie obowiązku obywatelskiego i pod względem moralnym wolno mu być posłusznym. 

Jeśli natomiast dane prawo stanowione jest sprzeczne z prawem Bożym - czy to naturalnym, czy objawionym - to nie wolno mu być posłusznym. 

5 komentarzy:

  1. "(...) to obowiązuje na zasadzie obowiązku obywatelskiego i pod względem moralnym wolno mu być posłusznym." - wolno czy trzeba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki2 marca 2026 18:08

      Pod względem moralnym na pewno wolno. A czy trzeba - czyli czy jest obowiązek - to zależy od stopnia związku danego przepisu z prawem naturalnym. Przykład: generalnie obowiązuje wyznaczone przez państwo ograniczenie prędkości na drodze, jednak w sytuacji nadzwyczajnej, np. wiezienia chorej osoby czy niewiasty bliskiej porodu wolno, a ewentualnie nawet należy przekroczyć to ograniczenie, jeśli od tego może zależeć życie i zdrowie danej osoby, a nie stwarza to niebezpieczeństwa dla innych osób. Innymi słowy: prawo stanowione niesprzeczne z prawem naturalnym obowiązuje względnie w aspekcie moralnym, nawet jeśli czysto prawnie (pozytywistycznie) nie uwzględnia ono wyjątków.

      Usuń
  2. Czy w takim razie ludzie w Korei Północnej grzeszą, jeśli uciekają, a prawo państwowe zabrania przekraczania granicy państwa? Podobnie było w PRLu. Czy dzieci z Wrzesni grzeszyły jeśli nie chiały mówić po niemiecku? Przecież mówienie po niemiecku to nie grzech? Czy jedzenie wieprzowiny to grzech, jeśli ustawodawca zabroni spożywania wieprzowiny? W końcu wieprzowina nie jest niezbędna do życia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu poprawka. Dzieci z Wrześni nie chciały, aby lekcje były prowadzone po niemiecku, a zaczęły strajkować, gdy chciano aby również lekcje religii nie były prowadzone po polsku. Zaś w Korei Północnej chrześcijanie są prześladowani, więc ucieczka z kraju jest wręcz wskazana, o ile jest to w ogóle obiektywnie możliwe.

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że Ksiądz zbyt ostro skomentował na samym początku x. Bańkę. Powiedział bardzo prostym językiem, ale generalnie teologicznie wypowiedź jest prawidłowa.

    OdpowiedzUsuń