Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Dlaczego Bóg dopuścił?


Problem jest typowy i regularnie zgłaszany. A postawiona jest z pewnej perspektywy, mianowicie  absolutnej czy najwyższej wartości i wagi życia doczesnego, zdrowia, pomyślności itp. Ta perspektywa jest mocno zawężająca. Oczywiście jest ona typowa dla kogoś, kto nie wierzy w istnienie Boga i nieśmiertelność duszy. Przez takie osoby tego typu zdarzenia - i ogólnie istnienie cierpienia i zła - są odbierane jako potwierdzenie i utwierdzenie w ateiźmie czy przynajmniej agnostycyźmie. 

Otóż jest tak, że tego typu sprawy są powiązane z całością prawdy o świecie, człowieku i Bogu. Pierwszym i decydującym krokiem jest gotowość przyjęcia innej perspektywy niż materialistyczna i doczesna. A prowadzi do tego pytanie o początek i przyczynę widzialnej i empirycznej rzeczywistości. Rozumną odpowiedzią może być tylko istnienie pierwszej przyczyny, jaką jest Bóg. Z istnienia Boga wynikają Jego właściwości i przymioty. Tu jest miejsce na problem Bożej opatrzności w zestawieniu z istnieniem zła i cierpienia. Skrótowo odpowiedziałem już na to w poprzednim wpisie (tutaj), do którego Nieznany właśnie wysłał komentarz, a widocznie nie przeczytał uważnie. 


1 komentarz:

  1. Nieznany: "[...] zawieszenie praw fizyki, których i tak by nikt nawet nie zauważył".
    Skąd Nieznany wie ile takich zawieszeń praw fizyki Bóg uczynił? Albo albo bez ich zawieszania? Albo dał takich sytuacji jak opisuję krótko niżej?
    Znałem katoliczkę, ktora dawno temu opiwiadała, że wewnętrznie otrzymała ostrzeżenie przed wsiadaniem do konkretnego tramwaju (wozu). Nie wsiadła, pojechała kolejnym. Ten pierwszy uległ katastrofie, zginęli ludzie, wielu było rannych. Kto wie, czy inni nie otrzymali ostrzeżenia ale np. nie posłuchali? Albo nie usłyszeli? (zmawiam wieczny odpoczynek)

    OdpowiedzUsuń