Czy oglądanie niektórych bajek może być niebezpieczne dla dzieci?



Rzeczywiście nierzadko można dostrzec w bajkach dla dzieci, czy to książkowych czy filmowych, treści o podtextach okultystycznych. Zwykle są one prezentowane niepozornie i jakby tylko w kontekście, nawet z pewnym dobrym morałem. Słuszne jest pytanie o ocenę z punktu widzenia katolickiego.

Wyróżnić tutaj należy kilka aspektów, ponieważ ocena katolicka jest zasadniczo ogólna i całościowa.

1. Filozoficzno-światopoglądowy. Warto zwrócić uwagę, jak obraz rzeczywistości i jako pogląd na rzeczywistość prezentuje dana bajka. Dzieci są nie tylko w pewnym sensie naiwne i łatwowierne, lecz także wyczulone na prawdę i prawdomówność. Wprawdzie do pewnego wieku nie są jeszcze w stanie odróżnić zabawy i fantazji od rzeczywistości. Przemawia to jednak tym bardziej za odpowiedzialnością dorosłych za treści im prezentowane. Oczywiście nie chodzi o robienie dzieciom wykładów filozoficznych. Tym niemniej opowieści zupełnie fantazyjne w tym sensie, że są po prostu niemożliwe i zupełnie oderwane od rzeczywistości - jak różnego rodzaju czary i "cuda" - są fałszywe (co do prawdziwości) i dlatego szkodliwe dla procesu uczenia się świata, czyli zjawisk i praw nim rządzących, nawet jeśli istotne przesłanie (tzw. morał) jest moralnie pouczające. Wcześniej czy później dziecko dostrzeże sprzeczność z rzeczywistością i wówczas utraci dla niego znaczenie także pouczenie moralne przekazane za pomocą sprzecznej fantazji.

2. Aspekt teologiczny. Jest on rozwinięciem i poszerzeniem poglądu na rzeczywistość, a dotyczy szczególnie prawdy o Bogu i norm moralnych. Także treści wzniosłej teologicznie czy etycznie nie można wiarygodnie i trwale przekazać w sposób gruntownie fałszujący rzeczywistość. Owszem, także Pismo św. posługuje się językiem obrazowym i opowiadaniami o pewnych cechach wyobrażeń mitycznych i legendarnych. Jednak dotyczy to jedynie warstwy literackiej, nie samej treści. Innymi słowy: chociażby opis stworzenia w Księdze Rodzaju jest rodzajem poezji z pewną dozą ludzkich wyobrażeń charakterystycznych dla epoki powstania, jednak zupełnie odpowiada - oczywiście w odpowiednim odczytaniu - prawdzie poznawalnej naukowo-empirycznie. Podobnie jest z innymi tematami i opowiadaniami: nie przeczą one prawdzie objawionej o Bogu, człowieku i świecie. Tak np. czym innym jest opowiadanie o cudach sprawionych w imieniu Boga przez ludzi wybranych, a czym innym bajki o wróżce czy czarodzieju, które sugerują niezwykłe, tajemne moce człowieka. Przykładem może być też św. Mikołaj. Katolicki zwyczaj przebranej postaci z podarkami jest sposobem przekazania dzieciom prawdy o świętym Kościoła. Jeśli jest to zgodne z prawdą historyczną, to jest w porządku. Czym innym jest natomiast postać pajaca przebranego na czerwono, mimo że jest tak samo nazywany.

3. Aspekt pedagogiczny. Nie trudno zauważyć, że spostrzeżenie przez dorastające dziecko sprzeczności między "światem" bajek a realnym doświadczeniem i poznaniem może mieć i zwykle ma poważne konsekwencje dla jego stosunku do rodziców i otoczenia dorosłych, niekiedy do całej rzeczywistości. Uderza po prostu we wiarygodność i wywołuje bunt, poniekąd słuszny, przynajmniej zrozumiały psychologicznie. Nikt nie lubi być okłamywany, także dzieci.

Zwykle rodzice czy wychowawcy zajmują dzieci bajkami dla własnej wygody i też z braku pomysłu na zajęcie dla dzieci. Często kryje się pod tym fałszywe przekonanie, jakoby dzieci pragnęły bajek. Jest dokładnie odwrotnie: dzieci chcą uczestniczyć w życiu i zajęciach dorosłych i nic ich tak nie interesuje jak to, czym zajmują się dorośli. Tworzenie dzieciom specjalnego "dziecięcego" czy raczej bajkowego świata jest więc rodzajem gwałcenia ich naturalnych potrzeb i pragnień. Oczywiście udział dzieci w życiu dorosłych wymagania odpowiedniego przystosowania, przygotowania, opieki i wysiłku. Wiadomo, że dzieci nie mogą uczestniczyć we wszystkim i nie mogą robić wszystkiego, co robią dorośli. To jest pewna trudność. Kochający rodzic jednak znajduje odpowiedni sposób, także przez dzielenie się zajęciami między rodzicami: pewne zajęcia dzieci mogą wykonywać z ojcem, a inne z matką.

Oczywiście takim zajęciem może być czytanie dzieciom odpowiednich dla nich historyjek, starannie dobranych. Ideałem są biblijne opowieści dla dzieci. Jednak mogą być też inne opowiadania o treści realistycznej i budującej, głównie z żywotów świętych.

Mówiąc krótko: nie przywiązanie do ekranu służy rozwojowi dziecka, lecz czas spędzany z rodzicami czy innymi wychowującymi. Służy to też najlepiej zdrowej więzi między nim a rodzicami, która jest trwała i rzutuje na przyszłość.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Co to jest przebaczenie?

Należy się modlić o zbawienie duszy dla grzeszników. To nie wyklucza kar doczesnych, lecz ją nawet zakłada, ponieważ one oczyszczają ...