Rzadko się wypowiadam w sprawach politycznych i społecznych. Jednak teolog nie może całkowicie pomijać tej dziedziny, gdyż teologia - jako królowa nauk obejmująca w sposób najszerszy i najwyższy całość rzeczywiści - ma obowiązek także jej poświęcić odpowiednią uwagę.
Aktualnych wydarzeń nie muszę referować, ponieważ łatwo jest się z nimi zapoznać. Liczne są relacje, omówienia, analizy, mniej czy bardzie sensowne. Nie spotkałem jednak sięgnięcia do źródeł i przyczyn obecnej sytuacji. Nie wiem, czy ten brak wynika z nawykowej krótkowzroczności czy z zamierzonego unikania. Pewne jest, że bez trafnej diagnozy co do korzeni nie jest możliwa skuteczna i trwała terapia.
Pojawiają się - i to poniekąd słusznie - porównania do stanu wojennego z 1981 r., którego zresztą byłem świadkiem jako nastolatek. Bezsilność wobec przemocy władzy wydaje się znajoma. Skala jest oczywiście inna, inne są także uwarunkowania. Tym niemniej zachowanie ludzi dzierżących władzę jest dość podobne. Jednak nie wystarczy sięgać do tej analogii historycznej. Tragiczną okolicznością ciążącą nad obecną sytuacją, a właściwie nawet jej przyczyną nie jest jedynie brak rozliczenia winnych reżimu Jaruzelskiego i całej epoki komunizmu. Nie mniej brzemienne w skutkach jest nierozliczenie zamachu stanu, którego dokonał mason-hochsztapler-bandyta-zbrodniarz Piłsudski, wraz epoką rządów jego ekipy, która doprowadziła do upadku II Rzeczpospolitej. Skoro takiej osobie zrobiono pochówek pośród królów polskich na Wawelu, a po przemianach ustrojowych od 1989 r. stawiano mu pomniki, a jego imieniem nazywano place, ulice, szkoły itp., to jest to swoista druga "gruba kreska", co do istoty zbieżna z potraktowaniem zbrodniarzy komunistycznych. Skoro ktoś taki jak "Ziuk" w - rzekomo - wolnej Polsce został wykreowany na wielkiego wodza i bohatera narodowego i jako taki wpojony następnym pokoleniom, to jest to najlepszy grunt do tego, co się obecnie dzieje. Jeśli ktoś nie dostrzega związku, to albo nie ma elementarnej wiedzy historycznej o II RP, albo ma blokadę umysłową uniemożliwiającą trzeźwe przyjmowanie faktów do wiadomości i kojarzenie ich.
Dla teologa obowiązkiem jest spojrzenie jeszcze szersze i głębsze. Pojawiają się głosy krytyczne w odniesieniu do aktualnego zachowania i postawy Konferencji Episkopatu Polski i ogólnie duchowieństwa, zwłaszcza tego wyższego. Brak jasnego opowiedzenia się po stronie prawdy i zasad etyki społecznej, w skład której wchodzi także poszanowanie prawa stanowionego zgodnego z prawem naturalnym, nie jest przypadkowy i nie spadł z nieba. Ma on dość bezpośredni związek ze sprawą "Ziuka", a to w sposób powszechnie niedostrzeżony, choć jest on oczywisty, wcale nie tajemniczy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz