Odpowiadam po kolei:
1. Zależy od pojęcia kultu. Jeśli chodzi o kult liturgiczny w szerokim sensie, czyli zarówno jako liturgię, nabożeństwa publiczne, obrazy poświęcone, to kult przysługuje wszystkim świętym jak tym, którzy są najściślej zjednoczeni z Jezusem Chrystusem, a pośród nich najściślej i w sposób jedyny i wyjątkowy zjednoczona jest Jego Najświętsza Matka. Nie oznacza to, jakoby nie można było wzywać wstawiennictwa Jej i też innych świętych.
2. Świętość Matki Najświętszej jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, zarówno w porządku łaski (niepokalanie poczęta) jak też w porządku naturalnym (jako matka, a matka jest zawsze jedyna). Z tej bliskości wynika szczególna "skuteczność", czyli potęga Jej miłości, która jest pochodną miłości Bożej. Z tego powodu otaczana jest szczególną czcią pośród wszystkich świętych, jako "Królowa wszystkich świętych".
3. Uzdrawiać czyli czynić cuda może tylko Pan Bóg, także za wstawiennictwem świętych. To właśnie mamy na myśli, gdy Ją prosimy o uzdrowienie.
4. Są prawidłowe, a dowodem na to są liczne źródła, począwszy od modlitw starożytnych, poprzez Ojców i Doktorów Kościoła, aż po nauczanie papieży do XX wieku włącznie.
4. To jak rozumieć ostanie wyczyny Watykanu w tej kwestii ?
OdpowiedzUsuńTo nie wyczyn Watykanu lecz wyczyn bergogliańskiej sieroty Tucho. A L14 jedynie przyklepał, choć prawdopodobnie po pewnych poprawkach czyli naprostowaniach, które zapobiegły jeszcze gorszemu.
UsuńA jeśli nawet byłby to wyczyn Watykanu, to cała Tradycja Kościoła ma wagę o wiele większą niż jeden dokument Tucho'wy.
Szkoda tylko że Watykan już takich ekscesów nie pilnuje bo poszło w świat ....
UsuńCzy uważa Ksiądz, że L14 nie bierze współodpowiedzialności?
UsuńNa marginesie, jednak blog etos to raczej jest jakiś generator, bo przeciwstawia tekst autora tego wpisu z komentarzem autora tutaj pod wpisem. Ktoś puścił nieetyczne narzędzie sede.
OdpowiedzUsuńJuż tu o tym pisałem. To jakiś chory generator treści sedeckich. M.in. halucynuje fałszywe źródła (lipne encykliki i inne dokumenty, lipne paragrafy i numery stron, lipne cytaty etc.).
UsuńPrzykre to, bo jednak w anglosferze sedewakantyści prowadzą solidne serwisy, jak Novus Ordo Watch albo The WM Review. Chociaż w polskim ultramontes też dużo wartościowych materiałów.
UsuńNie wiem czy fałszywe źródła ale na pewno te cytaty są tam niedorzecznie na siłę poupychane, udając obronę wiary. Sztuczna inteligencja to nietrafne określenie.
UsuńPoza tym te same teksty, nawet z tymi samymi tytułami generuje wiele razy.
UsuńOwszem, są fałszywe (tzn. bywają: nieistniejące dokumenty, nieistniejące odniesienia itd.). Miałem to nawet wynotowane, zresztą chyba wklejałem w jednym z komentarzu tu na blogu.
Usuń"Przykre to, bo jednak w anglosferze sedewakantyści prowadzą solidne serwisy, jak Novus Ordo Watch albo The WM Review. Chociaż w polskim ultramontes też dużo wartościowych materiałów."
UsuńNa Tenete Traditiones czasami pojawiają się dość dobre wpisy, chociaż większość to jakieś przedruki z innych stron. Katolik - Głos Tradycji czasami też przedrukuje dobre teksty, głównie księdza Trytka, ale problem z nimi taki, że nic od siebie nie publikują. Redaktor naczelny tej strony, pan Tomasz Jazłowski więcej udziela się na stronie KIN-R Christus Rex, ale za dużo tam jest polityki, do tego często polityki wątpliwej jakości, jakiejś bezsensownej putinowskiej narracji. Kiedyś dobrą publicystykę prowadził śp. Łukasz Paczuski vel Pelagius Asturiensis zanim pokłócił się z księdzem Trytkiem, ale niestety zmarł w poprzednim roku. Dobre teksty są na stronie Traditores, ale po wstawieniu kilku wpisów redaktorzy nie kontynuują już działalności publicystycznej. Najlepsza z nich wszystkich jest strona Ultra Montes, założona chyba przez pierwszych polskich sedewakantystów (na pewno jest to pierwsze medium sedesakantystyczne w Polsce, przynajmniej w internecie) bo poza publicystyką stricte sedewakantystyczną przedrukował i masę klasycznej literatury katolickiej całkowicie zapomnianej, nawet przez inne środowiska Tradycji, indultowe i FSSPX. Jeśli ktoś obawia się czytać teksty o tematyce typowo sedewakantystycznej to te klasyki literatury i publicystyki katolickiej może czytać na tej stronie ze spokojnym sumieniem, bo to są teksty, które po pierwsze, otrzymały imprimatur od przedsoborowej hierarchii kościelnej, po drugie są solidnym źródłem pogłębiania wiary katolickiej przekazującym wiarę katolicką taką, jaka jest. Czytając te stare teksty czuje się, że ich autorzy mieli dużo silniejszy katolicki sens wiary niż współcześni odklejeńcy, którzy albo są zaczadzeni modernizmem, albo sami nie wiedzą czego chcą.