Czy Kościół zaleca czytanie Pisma św. przez każdego?


Fakt, że Kościół nie podziela protestanckiego postulatu czytania Pisma św. przez każdego, ma istotne podstawy teologiczne i pastoralne. 
Po pierwsze nie Pismo św. jest pierwotnym źródłem Objawienia, lecz Tradycja Apostolska. Jej wyrazem jest stałe nauczanie Kościoła, przedstawione w sposób systematyczny i dostosowany do języka i pojęć współczesnych w katechizmie. 
Po drugie, Pismo św. powstało w zamierzchłych wiekach i jest we wielu miejscach niejasne. Nawet najwięksi teologowie i egzegeci nie są w stanie jednomyślnie wyjaśnić treści niektórych fragmentów. Tym bardziej niejasne są one dla czytelników bez wiedzy teologicznej. 
Po trzecie, znajomość Pisma św. nie jest konieczna do zbawienia. Konieczna jest znajomość prawd wiary z Bożego Objawienia. 
Po czwarte, zarówno doświadczenie codzienne jak też historia Kościoła pokazują, że samowolne i pozbawione odpowiedniego podejścia czytanie i używanie Pisma św. nie tylko nie przynosi pożytku, lecz często prowadzi do mniejszych czy większych błędów teologicznych czy nawet herezyj. Właściwie wszyscy herezjarchowie powoływali się na Pismo św. i to interpretowane wbrew Tradycji i wierze Kościoła.

Wobec takich niebezpieczeństw w okresie rozpowszechniania tłumaczeń biblijnych głównie heretyckich (protestanckich) Kościół wydał zakaz ich czytania i rozpowszechniania. Papież Innocenty III w 1199 r. zabronił czytania Pisma św. na prywatnych zgromadzeniach, nazywając je "ciemnymi schadzkami". Papież Grzegorz IX na synodzie Tuluzie (1229) zakazał świeckim posiadanie pism Starego i Nowego Testamentu z wyjątkiem psałterza. Wprawdzie generalnie nie zakazywano czytania i rozpowszechniania Pisma św. w językach oryginalnych i w tłumaczeniu łacińskim (Wulgaty), jednak ograniczano do duchowieństwa czyli teologów.


Dekrety papieży i soborów regularnie wskazywały na zakaz posiadania, czytania i posługiwania się Pismem św. przez byle kogo. Jako jeden z wielu przykładów niech posłuży następujący, w skrócie:
1. Używanie Pisma św. w tłumaczeniach na języki narodowe powoduje więcej szkód niż pożytku. Dlatego biskup lub inkwizytor ma władzę pozwolić na czytanie tłumaczeń tylko tym, którzy mogą mieć z tego pożytek dla wiary.
2. Kto bez takiego pozwolenia czyta czy posiada taką księgę, nie może uzyskać rozgrzeszenia i tym samym nie może przystępować do sakramentów.
3. Także księgarze, którzy bez pozwolenia sprzedają takie księgi, podlegają karom kościelnym.



Papież Klemens XI w swojej bulli "Unigenitus Dei Filius" (1713) potępił między innymi następujące tezy heretyków jansenistycznych. To potępienie zostało uroczyście potwierdzone przez papieża Benedykta XIII na Soborze Laterańskim w 1725 r. Potępione tezy brzmią: 
- Czytanie Pisma św. jest dla wszystkich. 
- Niejasność Pisma św. nie zwalnia świeckich z jego czytania.
Następne potępione tezy:
- Należy potępić chęć odciągania od czytania Pisma św. 
- Odbieranie z rąk wiernych ksiąg Nowego Testamentu bądż zamykanie ich zrozumienia jest zamykaniem ust Chrystusowi. 
- Zakazywanie czytania Pisma św jest zakazywaniem używania światła synom światłości.

Niestety te potępione tezy są obecnie głoszone w Kościele, ze szkodą dla wiernych.

Zwolennicy protestanckiego podejścia do sprawy powołują się na najnowsze dokumenty Kościoła, począwszy od konstytucji "Dei Verbum" aż do adhortacji "Verbum Domini", gdzie zawarte są zachęty do czytania Pisma św. Jak to się ma do stałych, wielowiekowych reguł Kościoła?

1. Czym innym jest protestancki postulat dania każdemu Pisma św. w tłumaczeniu na język potoczny, a czym innym zalecanie czytania Pisma św. np. przez Benedykta XVI. To ostatnie można właściwie zrozumieć wyłącznie w kontekście zarówno całej adhortacji VD, jak całego nauczania Kościoła poprzednich wieków, na które wskazałem. Wynika to z prostej zasady: Kościół nie zaczął się wraz z Benedyktem XVI, ani nie mógł błądzić w tak zasadniczej sprawie aż do Vaticanum II.

2. Nigdy w Kościele nie było ani generalnego zakazu czytania Pisma św., ani generalnego nakazu. Z teologicznego punktu widzenia nie może być ani jednego ani drugiego. Racje zostały wyłożone powyżej.

3. Jest poważnym nadużyciem, a właściwie oszustwem odrywanie zachęcania do lektury Pisma św. od warunków jego poprawnej interpretacji, które są obszernie podane i omówione w adhortacji. Trzeba powiedzieć wprost: stosowane zazwyczaj w grupach tzw. charyzmatycznych i tym podobnych posługiwanie się Pismem św. stoi w jaskrawej sprzeczności z normami podanymi w adhortacji Benedykta XVI i jest tym samym poważnym wykroczeniem przeciw niej. Zaś powoływanie się na nią jest w takiej sytuacji niczym innym jak wybitną obłudą.


Post scriptum 

W dyskusji z ateistami pojawił się następujący wątek:


Tak więc widać zgubne skutki zachęcania do powszechnego czytania Pisma św. przez każdego bez odpowiedniego przygotowania.

Innym regularnie powracającym wątkiem jest mówienie o Biblii jako Słowie Bożym, powołując się na słowa liturgii Novus Ordo "oto Słowo Boże" oraz "oto Słowo Pańskie". Te słowa są niestety źródłem brzemiennego w skutki nieporozumienia, które jest wykorzystywane przez autorytetowi Pisma św. i Kościoła. Przy czym nieporozumienie to jest sprzeczne chociażby z konstytucją dogmatyczną "Dei Verbum", która jasno mówi, że nie Słowo Boże nie jest tożsame z Biblią.

Otóż ateiści regularnie szydzą z fałszywie rozumianego "Słowa Bożego", wskazując na opisy morderstw, okrucieństw, zgorszeń i też powierzchownych sprzeczności zawartych w Starym Testamencie. To szydzenie bazuje właśnie na nieporozumieniu, którego źródłem i promotorem są słowa w liturgii Novus Ordo, które są nowością i wymysłem twórcą Novus Ordo.


Post scriptum II

W reakcji otrzymałem następujące pytanie, na które z przyczyn technicznych odpowiadam tutaj:


Pytanie jest słuszne i ważne. Odpowiedź jest prosta: należy trzymać się odwiecznych reguł Kościoła. Oczywiście błędne jest ogólne zachęcanie każdego do czytania Pisma św. Jednak duszpasterz czy spowiednik może indywidualnie zachęcić do jego czytania pod pewnymi warunkami, mianowicie
- odpowiedniego przygotowania teologicznego, oraz
- regularnego towarzyszenia przez duszpasterza czy to indywidualnie czy grupowo.

Stąd osoba zainteresowana i pragnąca poznawać bliżej Pismo św. powinna zapytać swojego spowiednika czy duszpasterza, czy uważa on to w danym przypadku za celowe i pożyteczne, a przede wszystkim bezpieczne, tzn. czy nie ma niebezpieczeństwa dla danej duszy ze względu na jej stan duchowy, intelektualny, moralny i emocjonalny. Jeśli zapewniona jest opieka i towarzyszenie kompetentnego duszpasterza, wówczas rzeczywiście nie ma przeszkód.

Duszpasterz powinien się kierować kryteriami nauczanymi od wieków przez Kościół odnośnie zarówno exegezy biblijnej jak też rozróżniania duchów w przypadku danej osoby pamiętając, że szatan może się posługiwać także słowami Pisma św. w prowadzeniu dusz na manowce.


4 komentarze:

  1. Szczęść Boże.

    Piszę do Księdza ponieważ chciałabym zapoznać się z Księdza opinią co myśleć w dane kwestii, którą pokrótce przedstawię , a konkretnie chodzi mi o byłego zakonnika, który zaczął mówić, że KRK musi być zreformowany, gdyż nie głosi prawdziwej Ewangelii.Jest nim Fabian Błaszkiewicz, który został wydalony z Zakonu z powodu przedłużającego się nieuprawnionego pobyt poza domem zakonnym oraz brak jakichkolwiek reakcji na upomnienia i wezwania do powrotu ( a więc już mamy brak posłuszeństwa) Wiadomo, że był bardzo kochliwy ( do czego sam się przyznaje) jeszcze przed wstąpieniem do zakonu. A zaraz po wystąpieniu wziął ślub (może teraz poprzez ten rozpaczliwy krzyk zagłusza swoje sumienie, bo żyje w grzechu śmiertelnym?) Trudno spekulować bo to Bóg wie i Fabian wie.
    Fabian Błaszkiewicz był bardzo popularny będąc Jezuitą, jest popularny i dzisiaj. Wiele zborów bez mrugnięcia okiem zaprasza go do siebie i daje mikrofon, ignorując zupełnie wszelkie sygnały alarmowe co do jego osoby i świadectwa. Takie czasy... W naszej społeczności nie dostałby jednak głosu do nauczania. Mógłby co najwyżej siedzieć i rozważać z nami Pismo, gdyby był w stanie słuchać i na tym poprzestać.

    Ostatnio podczas wymiany argumentów z Chrześcijaninem czytającym tylko Biblię ,który odszedł od KRK i podążył w ślady upadłego, byłego zakonnika Fabiana Błaszkiewicza byłym Jezuitą - odesłał mnie do filmików tegoż człowieka.

    Po zapoznaniu się z ich treścią /przekazem tym czego naucza wg Niego wg Biblii jestem zaniepokojona tym co On głosi, co tam usłyszałam.. ponieważ u ludzi o słabej wierze a będący katolikami mogą zacząć pojawiać się wątpliwości,i ich katolicka wiara się zachwieje.
    Nie ukrywam że u mnie pojawiły się pytania słuchając go , jednak Bóg wie, że szukam tylko prawdy i nie chcę by mnie ktokolwiek zwodził, to poprosiłam Maryję ( której zresztą rok temu zawierzyłam się poprzez traktat Świętego Ludwika) o jakieś potwierdzenie, że kroczę właściwą drogą za Jej Synem Jezusem. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać, było kilka sytuacji w której Bóg pokazał mi że w KRK jest prawda objawiona i nie mam zważać na ataki ze strony szatana, który posługuje się ludźmi by mnie odłączyć od prawdziwej wiary. Zauważyłam też, że przez ten czas rozmowy ( ok dwóch tygodni z tym człowiekiem i jeszcze innym , który odszedł od Kościoła, oddaliłam się od modlitwy Różańcowej,( w ogóle modlitw) oraz uczestnictwa w codzienniej Mszy Sw bez której nie wyobrażam sobie dnia, żeby nie przyjąć Chrystusa do swego serca pod postacią Komunii Sw.-więc kolejny znak od kogo pochodzi nauczanie F. Błaszkiewicza

    Wklejam te linki do tych filmów łącznie z Jego świadectwem byłego Księdza Fabiana Błaszkiewicza by Ksiądz mógł się z nimi zapoznać ( fakt że są bardzo długie) chyba że postać tego człowieka jest Księdzu znana i wie kim jest i co głosi i będzie potrafił się ustosunkować do tych Jego wykładów za co z góry dziękuję ( bo zastanawiam się czy źródła z jakich korzystał i opierał się na nich są wiarygodne plus Jego indywidualna interpretacja Pisma Św., w co śmiem wątpić,.... chodzi mi o to by jakimś konkretnym argumentem obalić jego tezy i pomóc błądzącym których prowadzi ślepy przewodnik.,by ostrzegać ludzi przed takimi zwodzicielami.,którzy byli we wspólnocie KRK


    Co najmniej dziwne jest już to, że wcześniej znał teologię i mówił zupełnie coś innego i sprzecznego co głosi obecnie.



    Przepraszam za długą wiadomość.

    Tutaj linki

    https://youtu.be/ooPOv3Lu5OE


    https://youtu.be/s-QlnOiqYFY


    https://youtu.be/_8E7qJxBDs0


    https://youtu.be/Up2VREvRufM



    Z Panem Bogiem
    +++

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wypadek, jak wiele innych tego typu, łączy brak prawdziwej wiary (porzucenie wiary katolickiej) z deficytem moralnym (niewierność ślubom zakonnym). Nie znam jego wystąpień, ale prawdopodobnie zachodzi usprawiedliwianie swego życia przez posługiwanie się własną interpretacją i nadużywaniem Pisma św.

      Usuń
    2. Moim zdaniem, kapłani za mało przestrzegają przed tego typu ludźmi jak Fabian Błaszkiewicz.

      Usuń
  2. Jak precyzyjnie powinno wyglądać takie czytanie/poznawanie Pisma Świętego w grupie? Chodzę na parafialny Krąg Biblijny, ale nie wiem czy jest on dobrze prowadzony. Mam otwartego duszpasterza, więc chętnie bym z nim pogadał, aby coś korygować tylko sam nie wiem jak to powinno wyglądać.

    OdpowiedzUsuń

Co to jest przebaczenie?

Należy się modlić o zbawienie duszy dla grzeszników. To nie wyklucza kar doczesnych, lecz ją nawet zakłada, ponieważ one oczyszczają ...